Język francuski trudna rzecz. Lecz jeżeli kiedykolwiek, jakimś cudem uda mi się trafić do francji, jednego zdania nauczę się na pewno - "Poproszę zupę cebulową". Kocham ten (o dziwo jak na cebulę) delikatny smak. Zupa pieści wręcz podniebienie. Dosłownie. Przy okazji jest bardzo tania i szybka w przygotowaniu. Zatem nie ma co marnować czasu, trzeba przejść do działania :)
SKŁADNIKI:
-15 średnich cebul
- 1,5l bulionu
- 45g masła
- 1 liść laurowy
- 3 kromki chleba
- 100g startego żółtego sera
- sól i pieprz do smaku
- olej do smażenia
Gotujemy bulion warzywny. Jeżeli nie masz czasu na jego przygotowanie, możesz wykorzystać bulion w kostce. Cebule obieramy, kroimy w piórka i smażymy na oleju z dodatkiem masła, aż nabiorą pięknego, złotawego koloru.
Kiedy cebula się zeszkli dodajemy mąkę i smażymy jeszcze przez około 3 minut. Po tym czasie doprawiamy cebulę solą i pieprzem, mieszamy i wrzucamy wszystko do bulionu. Na koniec dodajemy liść laurowy i gotujemy całość przez około 15 minut. W międzyczasie kroimy chleb na kromki i podsmażamy go na patelni na małej ilości oleju. To będą nasze grzanki.
Nabieramy gorącą zupę na talerz, na górę kładziemy kromkę chleba i wszystko posypujemy żółtym serem. Pamiętaj, że zupa musi być jeszcze gorąca, żeby ser mógł się lekko roztopić. Możesz wykorzystać do tego także mikrofalówkę.
Trochę trzeba przy obieraniu cebuli popłakać, ale jak to mówią - sukces rodzi się we łzach ;D



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz